Nasza pierwsza morska wyprawa. Cz.1.Przygotowania.

Nadszedł ten dzień.

W sumie to nie do końca. W stanie NSW nadal trwał lockdown i nie można było wyjeżdżać poza metropolię Sydney. Z tygodnia na tydzień nowy premier NSW odsuwał zniesienie tego zakazu, a w nas narastała frustracja. Nie mogliśmy dłużej czekać i mieliśmy kilka mocnych argumentów na przekonanie siebie, że jednak musimy nagiąć trochę prawo.

Po pierwsze poluzowały się zasady dla właścicieli łódek. Niby można było jechać na łódkę, jeśli wymagała niezbędnych napraw, ale nie można było na niej nocować (no bo wiadomo - nocami na łódkach śpi wirus, prawda?!). Mocno nie dookreślone były kwestie czy na przykład może jechać tylko właściciel czy może ja też mogę w charakterze pomocnika, a co w sytuacji, jeśli musimy przeprowadzić łódkę (to dozwolone), ale wymagało to postoju na jedną noc (to nie dozwolone). Drugą kwestią było udowodnienie, że nasza łódka stoi w Lemon Tree Passage. Nie mieliśmy